sobota, 8 czerwca 2013

"Jezu, to znowu się stało..."


Myślę, że tytuł znanej piosenki bardzo dobrze oddaje to, co się wydarzyło w Kiszyniowie. Po raz kolejny przeżywamy zawód związany z reprezentacją Polski. I znowu nie potrafimy wyciągnąć wniosków z tych porażek. Wydaje się, że mamy coraz lepszych piłkarzy. W porównaniu do kadry Leo z eliminacji do EURO 2008 (czyli ostatniego wielkiego sukcesu naszej kadry) obecni grajkowie wypadają o niebo lepiej. Po pierwsze nazwiska nie grają, a po drugie nie mamy trenera z prawdziwego zdarzenia.


Mołdawianie, którzy dziś odebrali nam punkty, zagrali prawdopodobnie w krajowym składzie. Oprócz Suvorowa, który kiedyś grał w Cracovii Kraków, nikogo nie znam i prawdopodobnie nikogo nie poznam. Spójrzmy jak się prezentował się skład reprezentacji Polski:
Southampton - Legia Warszawa/FK Krasnodar, AC Milan, Tierek Grozny, Legia Warszawa - Hoffenheim (Hannover 96), Reims, BVB, Trabzonspor (Udinese), Tierek Grozny (Legia Warszawa) - BVB

Jeżeli chodzi o kluby, to Mołdawia wypada blado na tle Biało-Czerwonych. Ale jak już wcześniej wspomniałem, nazwiska nie grają. Po raz enty polskim piłkarzom zabrakło sił na pełne 90 minut, wystarczyło  im zaledwie na godzinę gry. Dowodem na to była końcówka meczu, strzały z 30 metrów i dośrodkowania na aferę nie są dobrym sposobem na zdobycie zwycięskiego gola. Tak było właśnie od tej 60 minuty, zero pomysłu na grę.  O założeniach taktycznych nie mogło być mowy... bo ich po prostu nie było. 

Co teraz czeka Fornalika? Boniek na gorąco po meczu powiedział, że obecny selekcjoner zostaje do końca eliminacji. Jednak nie jest to jeszcze oficjalne stanowisko prezesa PZPN. Moim zdaniem byłoby lepiej podziękować Panu Waldemarowi i zatrudnić szkoleniowca zza granicy. Po zwolnieniu Smudy nie byłem orędownikiem zatrudniania krajowego szkoleniowca, widziałem na tej posadzie kogoś zza granicy. Boniek Fornalika dostał w spadku po Lacie, zapewne Zibi nie wybrałby go na nowego szkoleniowca. Jeżeli PZPN ma spory budżet, powinien już zacząć rozmowy z takimi szkoleniowcami jak Marcelo Bielsa czy Laurent Blanc lub z kimś takiego pokroju jak wcześniej wymieniona dwójka. Dlaczego decyzja o zatrudnieniu nowego trenera miałaby zapaść już teraz? Owy trener wykorzystałby końcówkę kwalifikacji do solidnych przygotowań na eliminacje do EURO 2016. Niestety trzeba patrzeć w przyszłość, bo projekt pod tytułem "Brazylia 2014" właśnie upadł. Od nieudanego EURO 2012 minął rok, a my dalej stoimy w miejscu...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz